Paddy and the Rats - Rats on Board
Jeżeli komuś wydaje się, że łączenie punkowego "gitarowego brudu" z zawodzeniem skrzypiec, brzdękami mandoliny, czy piskiem kobzy to pierwsza oznaka pierdolca z powikłaniami, powinien czym prędzej posłuchać debiutanckiej płyty węgierskiego zespołu Paddy and the Rats pod tytułem Rats on Board. Sześcioosobowy skład, założony w 2008 roku, wydał 4 miesiące temu pierwsza, moim zdaniem świetną jak na pierwszy raz, płyte.
Krążek podsumować można w skrócie stwierdzeniem "Zamieńmy cały świat w pub!" - knajpiane opowieści i skutki nadużywania alkoholu to głowny temat liryczny albumu - tytuły typu Fuck You, I'm Drunk czy Pub 'n' Roll mówią same za siebie. Do tego kilka Irlandzko-żeglarskich kawałków, jak na przykład świetna interpretacja Drunken Sailor (u nas znane jako Morskie Opowieści :) ) czy piosenka, która mogłaby z powodzeniem zostać hymnem IRA - Freedom.
Całość brzmi momentami jak Green Day (bardzo podobny głos wokalisty), tyle, że dzieki folkowemu aspektowi, Green Day może się przy Węgrach schować. Paddy and the Rats grają niezwykle energicznie i radośnie - słychać, ze muzykowanie sprawia im niesamowita radość. I to jest chyba najważniejsze w muzyce :)
Dlatego, jeśli ktoś nie boi sie eksperymentów, a ma zapotrzebowanie na energetyczna bombe, powinien czym prędzej ich posłuchać. A potem skoczyc na zimne piwko. Albo potańczyć, co kto lubi. Polecam!
Ocena:
Daje radę!
Komentarze
W podobnym (świetny...
W podobnym (świetnym!) klimacie polecam trochę bardziej znane Flogging Molly. + grają w tym roku na Jarocinie.
